30 listopada 2020 Anna Kańtoch „Pokuta”

Anna Kańtoch „Pokuta”

      Po poprzedniej lekturze („Obcy u naszych drzwi” Baumana) tym razem książka bardzo lekka. Jak dla mnie nawet za lekka, ale to dlatego, że ostatnio „przeleciałam” wszystkie wydane w Polsce kryminały Simona Becketta. Kryminał „Pokuta” czyta się spokojnie, płynnie; nie ma tu żadnych opisów, po których musisz na chwilę odłożyć książkę. Nie ma też pijaństwa, nie ma wulgaryzmów i to akurat wielki atut – moim zdaniem – w porównaniu do niektórych innych kryminałów krajowych. Jest tu za to dużo herbaty, bardzo dużo... Zdziwiło mnie to, bo sądziłam, że raczej panuje u nas obyczaj picia kawy, ale to obecnie; w tamtym czasie rzeczywiście kawa była luksusem.  Akcja książki przypada na lata osiemdziesiąte, bardzo mi znane, jednak obawiam się, że dla młodszego pokolenia opisy życia, obyczajów tamtych lat mogą być niezrozumiale. Jednak przyznaję, że opisana szarość życia oddaje tamtą atmosferę. I jeszcze ta prowincja, na której na ogół tak niewiele się dzieje...

      I finał, który łagodzi napięcie (konieczne w kryminale) poprzednich stron!                  

 Krystyna Matraszek DKK Złotów

 

 

 

     Pokuta Anny Kańtoch to powieść kryminalna. Jako myśl przewodnią utworu odbieram sugestię jak często w życiu człowieka pozory mylą. Akcja powieści toczy się w Polsce, u schyłku PRL-u. Przeradowo, wrzesień 1986 roku. W tej małej nadmorskiej miejscowości dochodzi to wstrząsającej zbrodni: na plaży znaleziono zwłoki uduszonej 19 – latki – Reginy Wieczorek. Milicja zatrzymuje Andrzeja Białego, szkolnego kolegę ofiary. Chłopak ma motyw, poszlaki wskazują na niego. Podejrzany zaprzecza jednak, powtarzając, że Regina była jego ukochaną. Kiedy sprawa wydaje się wyjaśniona, na komendę zgłasza się pewien starszy mężczyzna, który przedstawia się jako Jan Kowalski. Włóczęga przypisuje sobie zabójstwo Reginy i pięciu innych dziewcząt. Twierdzi on, że zabijał nastolatki regularnie – co siedem lat jego ofiarą padała kolejna dziewczyna. Prowadzący dochodzenie milicjant, starszy sierżant Krzysztof Igielski staje w obliczu zagadki tożsamości samozwańczego seryjnego mordercy oraz losu jego pozostałych ofiar. Tymczasem dawna przyjaciółka denatki, nastoletnia Pola Filipiak, odbiera anonimowy telefon. Tajemniczy rozmówca nakazuje nastolatce porzucić to, co kocha, obiecując jej nowe życie. Dziewczyna rozpoczyna śmiertelnie niebezpieczne prywatne śledztwo…
      Powieść Pokuta Anny Kańtoch to znacznie więcej niż po prostu kryminał. Ten misternie skonstruowany utwór miarodajnie odwzorowuje realia czasów      PRL – u. Autorka po mistrzowsku buduje dramaturgię, umiejętnie stopniując napięcie. Gęstniejąca atmosfera zagrożenia budzi w czytelniku autentyczny niepokój. Książka kipi od emocji. Psychologia postaci jest nad wyraz realistyczna. Wykreowani bohaterowie to ludzie z krwi i kości –opisani są z czułością, ale bez upiększeń. Język narracji jest komunikatywny – prosty i obrazowy. Ironiczne, poetyckie sformułowania takie jak: „krwawe szczegóły w towarzystwie krwawej kiszki” dodatkowo urozmaicają wrażenia estetyczne płynące z lektury. Anna Kańtoch za sprawą swego niezwykłego wyczucia językowego jawi mi się jako bystry obserwator rzeczywistości – ukłon w stronę talentu autorki. Obok wiarygodnych, chwytających za gardło obrazów ludzkich tragedii odnajdujemy tutaj także kapitalne elementy humorystyczne takie jak:  „(…) mężczyzna z ziemistą cerą i szarymi wąsami, które wyglądały jakby pod nosem zmarła mu mysz” czy „starzec śmierdział. Był to smród niemytego ciała, zepsutych zębów i przetrawionego alkoholu, smród tak imponujący, że sylwetka niskiego siwowłosego staruszka zdawała się być zaledwie drobnym dodatkiem.” Takie figury stylistyczne przemawiają do wyobraźni, podnosząc wartość artystyczną powieści.
     Pokuta Anny Kańtoch to książka, której zalet nie sposób opisać w kilku prostych słowach. Trzeba ją przeczytać. Warto delektować się tą powieścią – to prawdziwa uczta czytelnicza. 
Tę książkę czyta się jednym tchem. To arcydzieło, które zasługuje na dobrą adaptację filmową. Gorąco polecam. 
     Beata Sowińska