30 kwietnia 2025 Stephen R. Bown - "Amundsen. Ostatni wiking"

Stephen R. Bown -

Amundsen. Ostatni wiking Stephena R. Bowna – recenzja 

            Ta wyrazista biografia literacka pochłonęła moją uwagę od pierwszego akapitu. Książka pióra kanadyjskiego historyka Stephana R. Bowna przedstawia sylwetkę wybitnego norweskiego badacza polarnego, Roalda Amundsena – pierwszego zdobywcy bieguna południowego. Atut utworu stanowi perfekcyjny warsztat bibliograficzny. Owoc mrówczej pracy historyka to sensacyjna opowieść o barwnym życiu niezwykłego człowieka, opowieść nad wyraz przekonująca, szczegółowa, a przy tym dynamiczna i spójna. Myśl przewodnia dzieła to ukazanie wizerunku tytułowego „ostatniego wikinga” jako dziecka swoich czasów. Żył on w czasach, kiedy idea rywalizacji na polu odkryć geograficznych, które pozwalały wypełnić ostatnie białe plamy na mapie świata stała się obsesją całych narodów. Doniesienia o śmiertelnie niebezpiecznych wyczynach odkrywców trafiały wówczas na pierwsze strony najbardziej opiniotwórczych gazet. Historia zaprezentowana przez Stephena R. Bowna zyskuje głębię i siłę wyrazu dzięki znakomitemu, delikatnie wystylizowanemu polskiemu przekładowi Krzysztofa Cieślika. Środki stylistyczne takie jak subtelna ironia: „(…) ładna pogoda odeszła w niepamięć”, animizacja: „Silniki statku wyły” czy swojskie potoczne metafory: „Amundsena zjadały nerwy” wyraźnie przemawiają do wyobraźni. Mam tylko dwie uwagi krytyczne do formy. Tłumacz użył kuriozalnego sformułowania: „dwie i pół dekady”. Należałoby zastąpić to wyrażenie zwyczajową formą: „25 lat” lub „ćwierć wieku”. Razi mnie także nieprzemyślany zapis dat dziennych i godzin: daty dzienne i godziny zostały zapisane na przemian w dwóch różnych formach: słownie i liczbowo. Należałoby wybrać jedną z tych form zapisu i stosować ją konsekwentnie. Możemy jednak przymknąć oczy na te drobne błędy formalne, ponieważ nie zmienia to faktu, że jakość całego utworu jest bardzo wysoka. Autor tworzy na kartach książki wielowymiarowy, realistyczny portret sławnego polarnika: człowieka pełnego sprzeczności i niezwykle kontrowersyjnego. Z jednej strony Roald Amundsen jawi się jako człowiek żywiący niechęć do wiedzy akademickiej, tonący w długach ryzykant, z drugiej strony zaś daje się on poznać jako odważny kapitan i pilot, charyzmatyczny mówca, silny i ambitny mężczyzna, budzący pożądanie w kobietach. Lekka i prosta forma utworu zachęca do lektury. W refleksyjny ton opowieści raz po raz wpleciony został wysmakowany humor. Biografia pełna jest pasji, kipi od emocji, które udzielają się odbiorcy podczas lektury – ukłon w stronę talentu autora. Za sprawą obrazowego języka narracji zagłębiamy się w opowieści tak mocno, jakbyśmy byli naocznymi świadkami tych brawurowych wypraw. Ten utwór to skarbnica wiedzy. To bogate źródło zarówno wiedzy historycznej: miarodajnie ukazuje realia życia na przełomie XIX i XX wieku, jak i wiedzy geograficznej: obrazowo charakteryzuje warunki panujące w strefie podbiegunowej i prezentuje czytelne mapy z wyrysowaną trasą największych ekspedycji Norwegów. Utwór zawiera ponadto walory kulturoznawcze: przybliża elementy kultury Inuitów Netsilik. W tej jedynej w swym rodzaju biografii zawarte są drogocenne ciekawostki. Za sprawą lektury tej książki przeżywamy wielką przygodę w najzimniejszych i najbardziej niegościnnych zakątkach Ziemi z perspektywy ciepłego domu i wygodnej kanapy. Porywająca lektura. To pozycja obowiązkowa dla miłośników historii. To wykwintna uczta czytelnicza dla wszystkich, którzy pragną poszerzyć horyzonty myślowe. Warto delektować się jej smakiem po kawałku. Zapada w pamięć. Perełka gatunku. Gorąco polecam.

                                                                                                                           Beata Sowińska

 

Recenzja książki „Amundsen. Ostatni wiking” Stephena R. Bown’a

Nienawidzę biografii. Biografie mnie męczą. Odkrycia geograficzne interesowały mnie tylko w liceum – przed sprawdzianem i nic z tej nauki nie pamiętam. Ale ta książka to było zaskoczenie! Jest rewelacyjna!

To nie biografia, to powieść przygodowa. Przygoda specyficzna – skrupulatnie zaplanowana, obliczona, przemyślana, ale nadal przygoda! Książka bardzo mocno pobudza wyobraźnię. Czytam literki, a przed oczami mam białe, lodowe pustkowie. Prawie wiatr słychać, oczy mrużyć trzeba. 

Napisana w surowym, oszczędnym stylu – doskonale oddającym charakter głównego bohatera. 

Gorąco (?) zachęcam do lektury. Wciągająca historia i solidna porcja wiedzy. Już nigdy nie pomylę Arktyki z Antarktydą.

 

Natalia Glugla