05 czerwca 2025 Szymon Opryszek - "Woda. Historia pewnego porwania"

Szymon Opryszek -

Woda. Historia pewnego porwania Szymona Opryszka – recenzja 

            Temat ochrony przyrody jest szczególnie bliski mojemu sercu, chętnie więc sięgnęłam po tę książkę. Utwór ten budzi we mnie mieszane uczucia. Przeważają wrażenia pozytywne.  Polski reporter osobiście bada i opisuje tragiczną sprawę, którą przed 5 laty żył cały Meksyk: rankiem, 13 stycznia 2020 roku 50 – letni Homero Gomez Gonzalez, z zawodu agronom, zarządca sanktuarium El Rosario, wyszedł z domu do pracy i… nagle zniknął bez śladu. Poszukiwanie informacji na temat uprowadzonego aktywisty staje się dla Szymona Opryszka pretekstem do unaocznienia skali jednego z najbardziej palących problemów współczesnego świata: kryzysu wodnego. Z kart książki wyłania się miarodajnie ukazany potężny system naczyń połączonych: od szczytów władzy, poprzez międzynarodowe koncerny aż po zwykłych ludzi, amatorów owoców awokado. Atut reportażu stanowi perfekcyjny warsztat bibliograficzny. Mam poważne zastrzeżenia do języka narracji utworu. To język kwiecisty, nadmiernie poetycki. Środki stylistyczne takie jak porównania: „…przybiegają psy. Kościste jak modelki z magazynów”, antropomorfizacja: „Rzeczywistość ubrana (…) w seksistowskie  fatałaszki” czy animizacja: „wściekłość wyściubiła nos z domu” tworzą w moim przekonaniu nieuzasadniony efekt komizmu. Tego typu figury stylistyczne denerwują, odwracając uwagę od interesującej treści książki. Nadmiar ozdobników obniża w mojej ocenie wartość artystyczną całego dzieła. Reportaż powinien być napisany w prostym, rzeczowym – nomen omen – reporterskim stylu. Tutaj prostoty i rzeczowości często niestety brakuje. Forma utworu jest moim zdaniem miejscami rozwlekła. Niektóre dygresje takie jak podanie przepisu na masgouf, rybną potrawę z kuchni arabskiej uważam za zbędne. Pod względem treści zdecydowanie jest to książka mądra, uniwersalna i głęboko humanistyczna. Opowieść Opryszka jest konsekwentna i spójna. Na uwagę zasługują pełne pasji, obrazowe opisy dzikiej przyrody. Pięknie zostały opisane m. in. wędrówki motyli monarchicznych. Z refleksyjnego tonu rozgrywającej się na naszych oczach historii raz po raz wyzierają gwałtowne ludzkie emocje. Dociekliwy reporter często udziela głosu swoim rozmówcom. Opryszek nadrabia swój brak wyczucia stylu imponującą erudycją. Autora wyróżnia także wielka wrażliwość na krzywdę ludzi i zwierząt. Sprawa zaginięcia meksykańskiego działacza to dla niego punkt wyjścia do zaprezentowania szerokiego spektrum problemu: opisuje on osobiste dramaty konkretnych ludzi z różnych części świata. Szymon Opryszek dzieli się z czytelnikiem swoją rozległą wiedzą. Serwuje on dużą porcję cennej wiedzy z różnych, wzajemnie zazębiających się dziedzin: historii, geografii, hydrologii, religii ludów pierwotnych i językoznawstwa. Dzięki lekturze tej książki poznajemy drogocenne ciekawostki, których nie poznamy w żadnej szkole. Woda. Historia pewnego porwania to znacznie więcej niż kolejny przykład literatury faktu. To zapadający w pamięć moralitet: czytelny, gorący apel do ludzi dobrej woli o roztropne korzystanie z zasobów Matki Natury. Zawiera praktyczne rady, jak oszczędzać życiodajną wodę. To jeden z najciekawszych, a jednocześnie jeden z najbardziej męczących reportaży, jakie przeczytałam. Poszerza horyzonty myślowe. Daje impuls do refleksji i do konstruktywnej dyskusji. Kiczowata forma utworu wymaga od odbiorcy wytrwałości, lecz bogactwo jego treści zachęca, by tę wytrwałość wykazać. Polecam tę książkę wszystkim, którym dobro naszej planety leży na sercu.

Beata Sowińska

 

Dofinansowano ze środków Instytutu Książki pochodzących z dotacji celowej Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego