03 lutego 2025 Kanako Nishi - "Oczy, nosy, usta, brwi"
Oczy, nosy, usta, brwi Kanako Nishi – recenzja
Ta lekka, zmysłowa powieść psychologiczna chwyciła mnie za serce, pochłaniając moją uwagę od pierwszego akapitu. Utwór utrzymany jest w konwencji realizmu magicznego raz po raz splatającego się z oniryzmem. Myśl przewodnią dzieła stanowi próba stworzenia sobie własnej, niezależnej twarzy, za którą człowiek skrywa jak za maską ból osobistego niespełnienia. Próba ucieczki od swojej twarzy prowadzi – paradoksalnie – do samoakceptacji. Rzecz dzieje się współcześnie. Naszym oczom ukazuje się Japonia. Narukido Sada to młoda, utalentowana pracownica wydawnictwa literackiego. Dziewczyna nie potrafi odnaleźć się pośród ludzi. Samotność staje się jej azylem przed ludzkim niezrozumieniem, a rola obserwatora – jej bronią przeciwko napastliwemu światu. Na życiu Sady cieniem kładzie się szokujące doświadczenie z dzieciństwa, zdobyte w podróży do dalekiego kraju, w którą zabrał ją ojciec. Smutek dręczący kobietę w przedziwny sposób rozpraszają dwaj fascynujący mężczyźni…
Powieść Oczy, nosy, usta, brwi zanurzona jest w poetyce groteski, napisana z przymrużeniem oka. Króluje czarny humor, przeplatany zręcznie delikatną zmysłowością.
Z kart utworu wyłania się misterny, wielobarwny obraz świata. To świat zagęszczony, dynamiczny i zaskakujący. Kreację tę wyróżnia ciągłe łamanie decorum. Roi się tutaj od paradoksów. Spotykają się przeciwieństwa – smutek i śmiech, nostalgia i ciekawość nowości – współistnieją na równych prawach. Uwagę przykuwa ponadto największy atut utworu – realistyczna psychologia postaci. Kanoko Nishi wiarygodnie wykreowała zarówno postaci kobiece, jak i postaci męskie. Podziw budzi iście impresjonistyczne skupienie autorki na szczególe. Owa malarskość opisu czyni jej opowieść porywającą – ukłon w stronę talentu pisarki. Pojawia się oryginalna wizja więzi między człowiekiem, a przyrodą. Język narracji nabiera głębi i siły wyrazu dzięki znakomitemu, subtelnie wystylizowanemu polskiemu przekładowi Anny Wołcyrz. Środki stylistyczne takie jak komiczne porównania: „Rozdziawiał (…) usta jak wielki ptak, więc Sada (…) rozstawiała mu oczy szeroko na lewo i prawo. Robił się (…) z niego tukan olbrzymi”, synestezja: „Gdy Sada spoglądała na fotografię matki, czuła w nosie słodki, żywy zapach jej piersi.” czy antropomorfizacja: „(…) jedna noga nie potrafiła dogadać się z drugą (…)” wyraźnie przemawiają do wyobraźni. Kolejna zaleta dzieła to jego walory kulturoznawcze. Książka ta zasługuje na dobrą adaptację filmową – z uwagi na mnogość szczegółów warto byłoby zekranizować powieść w formie serialu. To także doskonały materiał na spektakl teatralny. Utwór powinien moim zdaniem znaleźć się w kanonie lektur szkolnych. To powieść niezwykle mądra i głęboko humanistyczna. To dzieło w dużej mierze feministyczne – istotny głos w sprawie emancypacji kobiet, głos bezcenny w patriarchalnym Kraju Kwitnącej Wiśni. To wykwintna uczta czytelnicza, która pozostawia poważny niedosyt. W tej powieści każdy czytelnik odnajdzie cząstkę samego siebie. Tę książkę czyta się jednym tchem. To jedna z najlepszych książek, jakie przeczytałam. To pean na cześć słowa pisanego. Hołd dla cielesności. Balsam dla duszy. Utwór przekazuje wartości uniwersalne. Poszerza horyzonty myślowe. Budzi w odbiorcy żywe emocje, a co za tym idzie – daje impuls do dyskusji. Lektura w sam raz dla miłośników baśniowych, orientalnych opowieści z pogranicza jawy i snu. Gorąco polecam.
Beata Sowińska
DKK Złotów
Kanako Nishi „Oczy, nosy, usta, brwi”
Poddałam się po 32 stronach. To nie jest literatura dla starych kobiet, niewykształconych literacko, szukających w książkach wytchnienia, odpoczynku. A ta książka mnie przeraziła.
Literatura japońska jest dla mnie i tak wystarczająco niezrozumiała i obca, z wyjątkiem może książek o Japonii napisanych przez Joannę Bator (Purezento), ale książka Kanako Nishi to literatura nie dla mnie.
Krystyna Matraszek
DKK Złotów